Maska antysmogowa – potrzeba czy gadżet?

Z każdą kolejną zimą widać ich na ulicach coraz więcej, szczególnie w większych miastach. Zwłaszcza gdy za nami kilka dni bez śniegu i wiatru, a stacje pomiarowe biją na alarm i ostrzegają przed zanieczyszczeniem powietrza i smogiem. O czym mowa? O maskach antysmogowych. Kilka lat temu budziły zdziwienie, teraz na ulicach Krakowa, Katowic, Zakopanego czy Warszawy nikogo w zasadzie nie dziwi już widok przechodnia, którego twarz zakrywa w połowie ta z pozoru dość ‚groźna’ konstrukcja.

Maska antysmogowa składa się zazwyczaj z dwóch części: wymiennego filtra oraz obudowy utrzymującej filtr na miejscu, czyli tak, żeby skutecznie zakrywał usta i nos i dopuszczał tylko powietrze, które zostało przefiltrowane. Obudowa może być wiązana lub zapinana na rzep. Dopasowanie na wysokości nosa zdecydowanie ułatwia ruchomy nosek, wykonany ze stali lub aluminium. Powietrze wydostaje się na zewnątrz dzięki zaworkom, których zazwyczaj jest jeden lub dwa (sportowe modele z reguły mają dwa, gdyż przepływ powietrza jest w nich szybszy). Jakiś czas temu maski antysmogowe nosili tylko nieliczni zapaleńcy, świadomi zagrożenia jakie dla ludzkiego zdrowia niesie smog. Obecnie, w związku z zainteresowaniem tematem ze strony mediów oraz z licznymi akcjami aktywistów, świadomość społeczna rośnie i coraz więcej osób decyduje się na zakup takiej maski. Biorąc pod uwagę to, że rozwiązanie problemu smogu i zanieczyszczenia powietrza w Polsce to raczej kwestia dekad niż lat, jest to z pewnością dobra inwestycja w swoje zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?